Racjonalne gospodarowanie wodą

Wodny problem

To, że wodę mamy w kranie traktujemy jako oczywistość, korzystamy z niej na co dzień i nie przechodzi nam przez myśl, że mogłoby być inaczej. Ale czy nie traktujemy tego zasobu zbyt lekkomyślnie?

Nasza planeta zwana zaszczytnie błękitną, miano to zawdzięcza temu, że jej powierzchnię w 3/4 pokrywają morza i oceany. Jednak tylko 3% zasobów stanowi woda słodka i aż 70% tej wody uwięzione jest w lodowcach. Woda dostępna do picia to zaledwie 1% światowych zasobów wodnych. Jest wiec to bardzo ograniczona ilość, a zapotrzebowanie ciągle rośnie, gdyż jest nas coraz więcej. Od dłuższego czasu obserwujemy zmiany klimatu. Wzrost temperatur to wzrost parowania, a tym samym susze i pustynnienie krajobrazu, a dalej zwiększone zapotrzebowanie na wodę i koło się zamyka.

Jak ten problem przekłada się na naszą gminę?

Zaopatrywani w wodę jesteśmy głównie z ujęć w Borzęcinie Małym i Starych Babicach. Już teraz dla zaspokojenia potrzeb mieszkańców konieczne jest dokupowanie wody z zewnątrz. Obecne jest to ok. 20% procent, ale według prognoz Gminnego Przedsiębiorstwa Komunalnego Eko Babice do roku 2050 ta ilość może wzrosnąć do aż 45%.

Na przestrzeni lat odnotowaliśmy wzrost zapotrzebowania na wodę o 28,3 % i mówimy tu nie o zwiększonym zużyciu ze względu na rosnąca liczbę mieszkańców, a średnim zużyciu przypadającym na każdego z nas. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego średnie miesięczne zużycie wody na 1 mieszkańca w gminie Stare Babice wynosiło:

Na uwagę zasługuje fakt, że zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 14 stycznia 2002 r. w sprawie określenia przeciętnych norm zużycia wody norma ta wynosi 3,0 m3 na jedną osobę. Od lat konsumujemy więc więcej, niż powinniśmy.

O suszach i upałach na terenie naszej gminy mówić chyba nie trzeba. Każdy z nas doświadczył ich w ostatnich latach. W tym roku zmniejszone ciśnienie w kranach można było odczuć już wiosną, a co będzie latem?

Na co zużywamy wodę

Mówiąc w skrócie: na życie i na jego obsługę. Zaskakujące w tym są jednak proporcje. Woda zużywana na życie, czyli do picia czy gotowania stanowi jedynie ok. 3% całości. Aż 97% wody w gospodarstwach domowych zużywamy na cele higieniczne, sanitarne, mycie naczyń i sprzątanie.

Powyżej mówiliśmy o wodzie bezpośredniej, a jest jeszcze tzw. woda wirtualna czyli ta, która posłużyła do produkcji towarów i usług, z których na co dzień korzystamy. Czy wiesz, że przykładowo, przy produkcji jednego samochodu zużywa się ok 380 000 litrów wody, a zwykły t-shirt kosztuje 2 500 l wody? Żywność to oddzielne zagadnienie. Na niechlubnym podium stoją między innymi wołowina (1 kg to 14 500 litrów ), kawa (1 filiżanka kawy to aż 140 litrów), czy czekolada ( 1 kg to 17 200 litrów). Wodę zużywamy cały czas, a nie tylko wtedy, gdy odkręcamy kran.

Jest jeszcze temat z trochę innego podwórka, gdyż nie jest to woda potrzebna bezpośrednio nam, a naszym roślinom. Prawdą jest, że bardzo duże ilości wody zużywamy do podlewania ogrodów. Ile tak naprawdę? Przykładowo do podlewania trawnika potrzeba przeciętnie 5 l wody/m² w ciągu doby. Dobowe zapotrzebowanie roślin na rabatach może wynosić między 5 a 20 litrów/m² i to przez cały okres wegetacyjny – od wiosny do jesieni. Zauważmy, że wykorzystując do podlewania wodę z wodociągu, wylewamy beztrosko pod rośliny wodę uzdatnioną do bezpośredniego spożycia. Koszt 1 m3 to – nie bagatela – 4,14 zł.

Co zatem możemy zrobić?

Magazynowanie wody, czyli retencja.

W naszej mikroskali – działki, a w tym ogrodu – dotyczyć to będzie zatrzymania na tym obszarze jak najwięcej ilości wody, która na niego spadnie w postaci deszczu. Opad deszczowy to woda miękka, czyli bardziej przyjazna dla roślin. Łapać deszczówkę można na wiele sposobów, ale najskuteczniejszym jest chyba instalacja pojemników przechwytujących wodę z powierzchni utwardzonych, np. dachów. Rodzajów takich pojemników jest wiele, ale podzielić je możną na dwie głowie kategorie: te montowane na powierzchni i te podziemne.

Zbiorniki na deszczówkę ustawiane na powierzchni, mają zazwyczaj mniejszą pojemność, są produkowane w wielu wzorach i kolorach tak, że zawsze można taki zbiornik dopasować do stylistyki naszego ogrodu. Systemy podziemne są większe i nieco trudniejsze w montażu, ale nie zajmują miejsca i są niewidoczne. System taki można zamontować np. pod podjazdem, a zbiorniki połączyć w celu dopasowania do naszych potrzeb. Ważne jest także, abyśmy nie zabetonowywali całych naszych posesji. Nawierzchnie w ogrodzie można wykonać z przesiąkliwych materiałów, np. kruszyw, czy ażurowych płyt. Kolejnym aspektem jest rezygnacja z drenaży lub zamiana ich w systemy zbierające wodę i rozprowadzające po terenie.

Racjonalne gospodarowanie wodą

Czyli – nie lej wody! Niekontrolowane straty wody mogą znacząco obciążać Twój domowy budżet, ale też środowisko.

Po pierwsze – zadbaj o szczelność instalacji. Cieknące krany mogą kosztować Cię nawet kilkadziesiąt litrów wody na dobę. Warto też zamontować perlatory na bateriach w kuchni i łazience. Napowietrzają one wypływającą z wylewki baterii wodę, dzięki temu wydaje nam się, że leci jej więcej. Droższe modele mogą ograniczyć wypływ wody o nawet 60%. To samo tyczy się innych urządzeń. Wybierajmy zmywarki i pralki o niskim zużyciu wody.

Przejdźmy teraz do naszych nawyków. To one, w głównej mierze, są winne wysokiemu zużyciu wody. Wybierając prysznic, a nie wannę jesteśmy w stanie zaoszczędzić nawet 2/3 wody. Płucząc zęby przy użyciu kubka, a nie pod bieżącą wodą zaoszczędzisz nawet 97% wody. Wodę z mycia np. warzyw możesz podarować roślinom podlewając je, zamiast wylewać do kanalizacji. A robiąc pranie czy zmywając naczynia warto załadować urządzenie do pełna. Dobrze zapakowana zmywarka pozwala zaoszczędzić nawet do 80 % wody w porównaniu do zmywania ręcznego.

Roślin w ogrodzie nie podlewaj przy wysokich temperaturach. Ograniczysz w ten sposób parowanie i więcej wody trafi do rośliny, a nie w powietrze. Do podlewania wykorzystuj wodę wczesnej zgromadzoną, a nie z sieci wodociągowej. Zacznij sadzić z głową – dostosuj rośliny do warunków i wybierz te, odporne na suszę. Zmniejsz powierzchnię trawnika, a koszenie wykonuj rzadziej. Wyższa trawa lepiej znosi suszę.

Świadoma konsumpcja

To, jakie produkty kupujesz na co dzień, ma wpływ nie tylko na środowisko, lecz także i życie ludzi na całym świecie. Prosta zasada, ale jak ona przekłada się na wodę? Kupuj artykuły o jak najniższym śladzie wodnym, czyli te najmniej wodochłonne. Spożycie mięsa można ograniczyć na rzecz produktów pochodzenia roślinnego. Nie marnuj tego, co już kupiłeś, a w szczególności jedzenia. Zmarnowane jedzenie to zmarnowana woda. Wybieraj produkty od lokalnych dostawców. Transport tez pochłania wodę.

Kilka słów na podsumowanie

Wodę zużywamy na każdym kroku, często zbyt zachłannie i bez zastanowienia. Zmieniając nasze codzienne wybory i przyzwyczajenia, w prosty sposób możemy się przyczynić do ochrony tego cennego zasobu. W obliczu rekordowych susz nie stójmy bezczynnie.