Nie każda zieleń musi być zaprojektowana

udostępnij
Często najlepszym rozwiązaniem jest pozwolić działać naturze.
Dlatego na wybranych terenach celowo ograniczamy koszenie i pozostawiamy przestrzeń, aby mogły rozwijać się naturalne łąki z rodzimych gatunków roślin. To miejsca pełne życia – stanowią źródło pokarmu dla pszczół, motyli i innych zapylaczy, a jednocześnie zwiększają bioróżnorodność naszego otoczenia. A do tego jak piękne jest to dla oka! 
Właśnie teraz kwitnie wiele niezwykle cennych dla owadów gatunków m.in. cykoria podróżnik, chaber driakiewnik, marchew dzika, krwawnik pospolity oraz żmijowiec zwyczajny. Dla zapylaczy są one naturalną stołówką, a dla nas dowodem na to, że czasem wystarczy pozwolić przyrodzie działać.
Naturalne fragmenty łąk pozostawiamy również w sąsiedztwie terenów urządzonych kompozycyjnie. Dzięki temu ograniczamy ryzyko powstawania monokultur, które są bardziej podatne na szkodniki, choroby i skutki coraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Większa różnorodność gatunkowa sprawia, że cała zieleń – również ta urządzona – staje się bardziej odporna i stabilna.
Bo czasem najlepszą decyzją dla przyrody jest… po prostu nie przeszkadzać.